Pałac w Mokrzeszowie – niemiecka fabryka dzieci

W Mokrzeszowie na Dolnym Śląsku znajdziemy jeden z większych, opuszczonych obiektów śląskiej prowincji. To, na czym chciałbym się dziś skupić to nie jego geneza czy architektura. Pałac w Mokrzeszowie raczej przedstawię w kontekście pewnej instytucji która działała w jego murach. Czegoś w rodzaju domu samotnej matki. Takiej, która nie miała jakiegokolwiek wpływu na losy swego dziecka.

pałac w mokrzeszowie

Całodzienny deszcz średnio zachęca do wysiadki. Niemniej jednak chęć poznania nowego nieustannie pcha do przodu.

Pałac w Mokrzeszowie – początki

Obiekt nie jest wstydliwie schowany jak to ma miejsce w wielu innych dolnośląskich wsiach. Wprost przeciwnie. Potężny, piękny, neogotycki gmach stoi tuż przy szosie Wrocław – Wałbrzych, w centrum wsi. Potocznie opisywany jest pałacem, choć nigdy takiej funkcji nie spełniał. Powstał w 1886 roku jako szpital Zakonu Kawalerów Maltańskich. Z biegiem czasu, popadający w tarapaty finansowe zakon, musiał opuścić budynek w 1926 roku.

Lata później wygodnym obiektem zainteresowała się III Rzesza. W 1938 roku ulokowano tu coś w rodzaju domu samotnej matki. Oficjalnie. Placówka tak naprawdę powstała w ramach projektu Lebensborn. To zaciszne miejsce by zacząć hodowlę nowej rasy ludzkiej.

pałac w mokrzeszowie

W 2020 roku były szpital jest pozostawiony całkowicie bez opieki oraz z wybebeszonymi wnętrzami. Jeszcze w PRL był użytkowany przez szkołę oraz Ośrodek Postępu Rolnictwa. W sąsiedztwie było PGR.

pałac w mokrzeszowie
pałac w mokrzeszowie
pałac w mokrzeszowie

Polityka czystej krwi

W tamtym czasie wielu nazistów – w tym Heinrich Himmler, z którego ramienia powołano projekt Lebensborn (Źródło Życia) – było wręcz opętanych wizją nowej rasy aryjskiej. Niemców silnych, pozbawionych obciążenia genetycznego przodków, wizualnie odwołującej się do ras nordyckich – czyli postawnych blondynów/blondynek. Od 1936 roku kraj pokryto siecią placówek, które oficjalnie miały tylko funkcję opiekuńczą nad m.in. samotnymi Niemkami. Tak naprawdę ośrodki koszarowały młode kobiety, nadające się do rozpłodu.

Zazwyczaj były one już funkcjonariuszkami nazistowskich organizacji oraz partii NSDAP, choć niekoniecznie dostatecznie przekonanych do idei (niektóre źródła wskazują na liczne gwałty w tych placówkach). Oczywiście kobiety i mężczyźni musieli uprzednio spełnić szereg wymagań co do aryjskości swego pochodzenia. Kobiety z reguły też nie miały wpływu na wybór partnera seksualnego – ten był wskazywany przez kierownictwo domu.

W tych domach kobiety miały donosić swą ciążę, zaś narodzone dziecko zazwyczaj było odbierane i wysyłane do zastępczej rodziny w głąb Rzeszy. To na wypadek gdyby pojawiła się emocjonalna więź. Z racji, że do eksperymentu predestynowano starannie wyselekcjonowane kobiety, te nie miały się zajmować wychowywaniem potomstwa a jedynie ciągłą reprodukcją. Odpowiednikiem tych placówek, były domy przeznaczone jedynie dla mężczyzn o wybitnie aryjskich cechach. Z jednym takim – w niedalekim Boguszowie – miał być związany ten mokrzeszowski.

Do dziś nie wiadomo ile w wyniku projektu urodziło się dzieci. Szacunki mówią o kilkunastu tysiącach, w latach 1936-1945. To nadal była mizerna ilość, by wyhodować nową rasę panów a nawet zbyt mała by zastąpić w perspektywie kolejnych pokoleń ludnościowe straty wojenne Niemców.

pałac w mokrzeszowie

Puste i bezduszne wnętrza.

pałac w mokrzeszowie
pałac w mokrzeszowie

Resztki szpitalnej kaplicy.

pałac w mokrzeszowie
pałac w mokrzeszowie

Mokrzeszów – szczypta wątpliwości

Często pałac w Mokrzeszowie jest ukazywany w aurze istotnej tajemnicy, jakby wymieniony ośrodek Lebensborn nigdy tu nie istniał. Faktycznie obiekt w czasach III Rzeszy zyskał status utajnionego, co tylko mogło wzmagać domysły osób postronnych. Oficjalnie nie przetrwały w Polsce także żadne dokumenty potwierdzające słuszność tezy.

W tym momencie fakty mieszają się z legendą. Taką podawaną z ust do ust. Część starszych mieszkańców wsi a także pobliskiego miasteczka Świebodzice, miało się dowiedzieć o eksperymentach, od ostatnich Niemców, których nie wysiedlono od razu po 1945 roku. Ci mieli znać prawdę od uciekających SS-manów.

Pałac w Mokrzeszowie zyskał sławę jeszcze raz współcześnie i tylko na chwilę. W 2010 roku podczas badań antropologicznych, na miejscowym cmentarzu, odkryto mogiłę (datowanie z ostatniej wojny) ze szczątkami 40 żołnierzy oraz kilku kobiet. Te wg antropologów miały umrzeć podczas porodu, ze względu na specyficznie zniekształconą miednicę. To mogły być właśnie ofiary Lebensborn. Tak jak nagle świat przypomniał sobie o Mokrzeszowie, tak równie szybko zapomniał.

pałac w mokrzeszowie

Miejscowy kościół widziany z pustostanu.

kościół w mokrzeszowie
kościół w mokrzeszowie

Mokrzeszowski kościół p.w. św. Jadwigi stoi tuż w sąsiedztwie pałacu. Jest jednym ze starszych, gotyckich (XIV wiek) kościołów subregionu wałbrzyskiego. Być może jest także niemym świadkiem wydarzeń podczas ostatniej wojny światowej.

Na Śląsku dawno opuszczonych pałaców mnóstwo. O jednym z nich pisałem poniżej:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.