Żarki – jurajski Sztetl

Żarki – jurajski Sztetl

Razu pewnego wybrałem się z aparatem specjalnie do Żarek. Choć wcześniej mijałem je parokrotnie, przecież miasteczko stanowi jedną z bram Jury Krakowsko-Częstochowskiej, zwłaszcza, że przemieszczałem się w kierunku nieodległych zamków tzw. Szlaku Orlich Gniazd, w Mirowie i Bobolicach. Żarki to urocze miasteczko, liczące około 4500 mieszkańców, położone na skraju jurajskiej krainy, zaś administracyjnie w powiecie myszkowskim w Województwie Śląskim. Krzyżują się tu najważniejsze szosy w tym rejonie Jury, zaś z GOP-u i  powiatowego Myszkowa dojedziemy drogą nr 793 oraz prywatnymi busami.

żarki rynek

Fragment żareckiego Starego Rynku (dziś plac Jana Pawła II). Na pierwszym planie resztki murów – symboliczne pozostałości po jakiejś budowli. Śląski System Informacji Turystycznej podaje, że miała tam stać hala targowa, choć znam też wersję z ratuszem. Podczas badań historiograficznych nie natrafiłem na żadne fotografie czy ryciny przedstawiające jakiś budynek na rynku w przeszłości.

żarki rynek

Dalej jestem na głównym placu.W tle parafialny kościół p.w. Świętych Apostołów Szymona i Judy Tadeusza (lata 1518-1522, przebudowany w XVIII i XIX w.). Podczas I WŚ wojsko austriackie rozebrało hełm z dzwonnicą na wieży, odbudowano go w 1970.

żarki rynek

Fragment rynku. Po prawej kaplica maryjna. Cała zabudowa Starego Rynku jest uwspółcześniona, gdyż w 1939 roku Niemcy w 90% zbombardowali całą okolicę.

żarki kościół

Bratki wygrzewają się w jesiennym, ciepłym Słońcu.

Mimo wielu nieprzyjemnych epizodów z przeszłości, równających miasteczko z poziomem gruntu (Potop Szwedzki 1656, pożar w 1664, czy kampania wrześniowa 1939) miejscowość do dziś zachowała swój niezaprzeczalny swojski, małomiasteczkowy klimat a także garść istotnych zabytków, w postaci m.in. dwóch młynów z czasów XIX-wiecznej industrializacji, dwóch kościołów czy klasztoru. Jeden jednak świat został bezpowrotnie utracony w kulturowym pejzażu okolicy, świat który nadawał w zasadzie ton całej osadzie. Świat mojżeszowy, bowiem przez długi czas Żarki funkcjonowały w społecznej świadomości jako typowe żydowskie miasteczko.

Żydzi na terenie Rzeczpospolitej osiedlali się już od XIII wieku – bardzo pomogły im w tym późniejsze królewskie ustawy Kazimierza III Wielkiego, umożliwiające szeroką swobodę działalności oraz wyznania, przyczyniając się tym samym do emigracji prześladowanych Żydów do Polski z całej Europy a nawet Bliskiego Wschodu, przez kilka wieków. Ideom królewskim przyświecał m.in. potencjalny rozwój gospodarczy RP, gdyż od zarania dziejów Żydzi potrafili się wykazać wręcz niespotykaną przedsiębiorczością, oczywiście nadal pod bacznym okiem władzy królewskiej. Choć to temat kontrowersyjny, nieraz pośrednio wykazywano przyczynowość upadku ekonomicznego wielu ośrodków miejskich na ziemiach polskich, po uprzednim wypędzeniu z nich Żydów.

żarki
żarki

Typowa zabudowa dla terenów b. Królestwa Polskiego, a później ziem zaboru rosyjskiego (tzw. kongresówka – Królestwo Polskie jako autonomiczna jednostka Rosji, powstała na mocy postanowień Kongresu Wiedeńskiego w 1815 roku – przyp. autora). Ulica J. Piłsudskiego.

żarki

Niektóre z żareckich domostw pamięta wiek XIX.

żarki

Ulica S. Moniuszki. W tle dominujący nad całym miasteczkiem kościół parafialny.

żarki

Ul. Leśniowska, historyczny trakt w kierunku przysiółka Leśniów, tam gdzie się rozsiadł żarecki klasztor.

żarki

Skwer z monumentem bł. ks. Ludwika Rocha Gietyngiera. Urodzony w Żarkach kapłan i aktywista inteligencji katolickiej, zginął w obozie koncentracyjnym w Dachau.

Żydzi do Żarek przybyli dość późno, bo w XVI wieku. Już wtedy miasteczko (oficjalnie od 1382 roku) wykazywało się pewną stagnacją gospodarczą, mimo przywileju organizowania targów wtorkowych, od 1556 roku. Na przełomie wieków XVI/XVII utworzono pierwszy żarecki kahał (żydowska gmina wyznaniowa), mimo, że jeszcze sto lat później, w miasteczku mieszkała ledwie setka osób wyznania mojżeszowego.

XVIII-wieczny rozwój demograficzny oraz dodatkowo nadchodząca era rewolucji przemysłowo – technicznej ściąga kolejne rzesze chętnych do pracy w rzemiośle i drobnej wytwórczości. O ile w 1791 (w przeddzień upadku Rzeczpospolitej) w Żarkach mieszkało oficjalnie 348 Żydów (na ogólną populację 1297), to w sto lat później roku było ich 2250 (w sumie nadal blisko połowa ogółu mieszkańców). W międzyczasie w mieście i okolicy powstały trzy synagogi (do dziś przetrwał budynek jednej ale o zmienionej funkcji), trzy kirkuty (jeden istnieje do dziś) oraz szkoła żydowska.

Ponadto do żydowskich kupców i rzemieślników należała w tamtym czasie zdecydowana większość składów i warsztatów rzemieślniczych. Wielkim przemysłem zajęci byli tradycyjnie Polacy (w tym należy wliczyć największy w miejscowości zakład produkujący od 1831 roku, narzędzia gospodarstwa rolnego oraz maszyny rolne i powozy konne Piotra Steinkellera, który w tym czasie był właścicielem żareckiego majątku ziemskiego). Szukając istotniejszych ekonomicznych danych w Słowniku Geograficznym Królestwa Polskiego i innych krajów Słowiańskich (tom XIV, 1880) natknąłem się jedynie na podobne zdawkowe sformułowania. Jednocześnie ta sama encyklopedia podaje, że w 1864 roku w mieście mieszka 3757 osób (z czego 2291 to Żydzi), zaś stało w nim 325 budynków drewnianych oraz 28 murowanych (w tym kościół oraz synagoga).

żarki klasztor

Kolejny istotny punkt na mapie krajoznawczej okolicy: Sanktuarium Matki Bożej Leśniowskiej Patronki Rodzin (ponad 1 km od Rynku, w dzielnicy Leśniów), gdzie rezydują OO. Paulini. Choć drewniany kościół kultu maryjnego, miał tu już stać od XIV wieku, to obecny klasztor ufundowano w XVIII wieku a budowę kompleksu oficjalnie zakończono w 1768 roku.

żarki klasztor

Z powstaniem sanktuarium wiąże się pewna legenda. Zgodnie z nią źródło, które wypływa u bram sanktuarium do dziś, trysnęło, gdy w Leśniowie w 1382 roku zatrzymał się książę Władysław Opolski, wioząc do Częstochowy ikonę Czarnej Madonny. Spragnieni wędrowcy szukali wody – bez powodzenia. Książę Władysław polecił więc odprawić nabożeństwo przed obrazem Maryi, a wtedy na polanie trysnęło źródło. Stanęła tam dziękczynna kapliczka, a w niej podarowana przez księcia figura Matki Bożej z Dzieciątkiem.

żarki
żarki
żarki

Życiodajne, leśniowskie źródełka.

żarki

Fragment parku wokół leśniowskiego sanktuarium.

Tradycyjnie większość Żydów nie była skora do asymilacji w ramach polskiego żywiołu i pod tym względem już wtedy stanowili ‘drugą kategorię’ człowieka, tak wśród mas jak i polskich elit politycznych (mimo, że Żydzi prawie zawsze byli najliczniejszą mniejszością na ziemiach polskich). W przypadku wielu przaśnych miasteczek – jak i naszych Żarek – nawet większość, gdyż w okresie międzywojennym ten odsetek dobił do 58% ludności gminy (wg powszechnego spisu ludnościowego z 1921 roku).

Fakt obcej dla chrześcijan kultury oraz pragmatyczna rywalizacja o rynek usług i handlu, podsycała tylko nastroje antysemickie. Przykładowo w 1937 roku w następstwie ogłoszenia antyżydowskiej krucjaty przez Obóz Zjednoczenia Narodowego, w nieodległej Częstochowie doszło do trzydniowych zamieszek (przy biernej postawie policji), podczas której polscy nacjonaliści zdemolowali kilkadziesiąt sklepów, warsztatów i mieszkań żydowskich. Kilka podobnych incydentów miało też w Żarkach, choć to i tak nic w porównaniu z nadchodząca gehenną.

Podczas II WŚ historia jakich dziesiątki na ziemiach polskich. Podczas wkroczenia Niemców w 1939 roku (po uprzednim lotniczym zbombardowaniu Rynku i okolic), z miejsca rozstrzelano ponad setkę żareckich Żydów. W 1941 roku wszystkich tutejszych Żydów skoszarowano w miejscowym getcie (ponad 3 tys. osób), które ulokowano w ruinach wokół Rynku oraz w przylegających domach, przy czym finalnie okolicy nie odgrodzono, jak to zazwyczaj czyniono w przypadku innych gett, a jedynie ograniczono się do postawienia tablic o jego granicach (przy czym nadal obowiązywała kara śmierci za opuszczenie getta bez specjalnej przepustki). Getto żareckie istniało ponad rok. W momencie jego likwidacji, ponad 300 osób – m.in. matki z dziećmi – Niemcy rozstrzelali na miejscowym kirkucie, zaś zdolnych do pracy mężczyzn odesłano do gett w Częstochowie i Radomsku a resztę ocalałych do obozu zagłady w Treblince. W tym właśnie miejscu kończy się żydowska historia miasteczka. Wprawdzie przejściowo wielu ocalałych Żydów przebywało w Żarkach jeszcze w latach 1945-47, lecz i tak ostatecznie wyjechali do krajów zachodniej Europy oraz nowo utworzonego państwa izraelskiego. Pomagały (nieco na siłę) im w ty wydatnie organa nowej władzy ludowej, skądinąd PRL wg założeń miał być wzorowym państwem jednolitym etnicznie.

żarki stodoły

Kolejny ważny punkt na mapie miasteczka – żareckie stodoły. Zespół obiektów wybudowanych dla żareckich (co bogatszych rzecz jasna) chłopów, na przełomie XIX/XX wieku gł. z drewna (dopiero w międzywojniu przebudowywano je na kamienne). Stodoły powstawały poza obrębem ówczesnej miejscowości, i tak już dostatecznie ciasnej, by dalej rozbudowywać ją o funkcje rolne. Do dziś jest to miejsce zwyczajowego, żareckiego targu. Podobne zespoły znajdziemy w paru innych, jurajskich miejscowościach, lecz to żarecki kompleks jest największy – składa się nań 40 stodół.

żarki stodoły
żarki stodoły
żarki stodoły
żarki stodoły
żarki stodoły
żarki stodoły

Widok na Żarki z okolic Góry Parchowatki (407 m.n.p.m.). Na pierwszym planie zespół stodół.

Dziś w Żarkach oficjalnie nie mieszka już nikt o wyznaniu mojżeszowym. A mimo to pamięć o tamtych mieszkańcach nadal pozostaje żywa, dzięki kulturowym inicjatywom gminy i województwa, przy wsparciu światowej diaspory żydowskiej. I tak od kilku lat spragnieni wiedzy historycznej mogą wędrować Szlakiem Kultury Żydowskiej, skupiający kilka istotnych punktów mojżeszowej kultury. Zaprowadzi nas do tzw. nowego kirkutu, który choć sprawia wrażenie zapomnianego to nadal dziesiątki macew ciekawie się prezentuje na zboczu zakrzaczonego wzgórza. Zaprowadzi nas też do budynku tutejszego domu kultury. To w rzeczywistości dawna synagoga, kiedyś jedna z większych na Jurze. Mimo zatracenia swych pierwotnych walorów architektonicznych podczas wojny, nadal swoją bryłą dominuje w rejonie Rynku. To dwa największe, namacalne dzieła minionej kultury i wyznania, która tak jak nagle się pojawiła w tych okolicach, jeszcze gwałtowniej zaniknęła.

żarki synagoga

Żarecka synagoga (1870), przetrwała do dzisiaj choć pełni już zupełnie inną funkcję, domu kultury oraz wygląda inaczej po dewastacji przez Niemców w 1939 oraz przebudowie 1957, niż pierwowzór w stylu neoromańsko-mauretańskim. Jest trzecią z kolei synagogą w miasteczku, przez jakiś czas funkcjonowała razem ze starszą, mniejszą, która stała w sąsiedztwie.

żarki kirkut

W historii Żarek było co najmniej trzy kirkuty. Przetrwał tylko ten największy i najmłodszy (1821). Jest jednym z większych w regionie, zachowało się tutaj ponad 1000 nagrobków (macew), które zapomniane przez dekady PRL były pochłaniane przez roślinność i jurajskie piaski. Można tu dojść ul. Polną i gdyby nie stosowne znaki, można by mieć drobny problem z dotarciem (nekropolia jest za linią domów). Można swobodnie się tu poruszać, brak jakichkolwiek płotów.

żarki kirkut
żarki kirkut
żarki kościół

Kolejny zabytek Żarek – niepozorny kościół p.w. św. Barbary, przy ul. Św. Barbary. Ok. 1595 roku, powstały z kamienia wapiennego (otynkowany), z dachem pokrytym gontem oraz z trzema, małymi ołtarzami w środku tej niepozornej świątyni.

żarki kościół
żarki
żarki

Ruiny kościoła p.w. św. Stanisława znajdują się już poza miasteczkiem, przy szosie nr 792, historycznym trakcie Kraków-Częstochowa. Wybudowany w połowie XVIII wieku, sto lat później w wyniku prawdopodobnie pożaru, obrócił się w trwałą ruinę. Kościół znajduje się na szczycie tzw. kuesty czyli skarpy w obszarze monoklinalnym, powstałym wskutek różnej odporności jurajskich skał na erozję. Stąd za moimi plecami gdy fotografowałem obiekt, wyrasta nagle ‚przepaść’, zaś wspomniana droga biegnie grzbietem kuesty.

żarki młyn

Jeśli chcemy zaliczyć koniecznie jakieś muzeum, niech to będzie tutejsze Muzeum Rzemiosł Dawnych, gdzie możemy sprawdzić jak kiedyś pracowali żareccy młynarze, szewce czy bednarze. Placówka została urządzona w młynie, który był pierwszym, o napędzie elektrycznym w okolicy (ok. 1930). Większość oryginalnego wyposażenia technicznego przetrwała do dziś.

żarki

Widok z ww. kuesty, w ciągu DK nr 792, w kierunku Żarek. Tędy też wyjadę z miasteczka, żegnając przy okazji ‚wszędobylski’ w kadrach kościół parafialny przy Rynku.

13 thoughts on “Żarki – jurajski Sztetl

  1. Część miasteczka przypomina mi starą część Zgierza koło Łodzi. Imponuje mi bogata historia. Obecnie mieszkam w Stanach i tutaj jak coś ma 50 lat to zaczyna uchodzić za zabytek.

    1. To dość podobna architektura Polski Centralnej, aczkolwiek sądzę, że w Zgierzu przetrwało znacznie więcej XIX-wiecznych domów robotniczych, zwłaszcza drewnianych. Kiedyś napiszę na blogu też o Zgierzu, bo też odwiedziłem to miasto.

  2. W ciekawy sposób piszesz o historii i mam wrażenie, że potrafisz odkryć piękno w każdym zakątku. Na mnie zrobiła wrażenie ta przepiękna figura w kapliczce dziękczynnej.

    1. Dzięki. Jak ktoś jest dociekliwy i ciekawski jak ja, to znajdzie dobrą historię wszędzie 🙂

    1. Właściwie to moje posty powinny zachęcać do tego typy wycieczek i fotografii ‚własnym okiem’ 🙂

    1. Osobiście trzymam się kilku zasad w fotorelacjach m.in. ograniczona ilość zdjęć, oddających jak najlepiej charakterystykę miejsca. Czarno-białe tylko wtedy gdy mam do czynienia z brzydką pogodą lub motywem industrialnym/kolejowym.

  3. Planujesz dokładnie takie wyprawy? Jak to się odbywa? Zdarza się, że po powrocie dowiadujesz się o czymś, co pominąłeś, a warto byłoby obejrzeć? Spotykasz miejscowych? Jak to wygląda „od kuchni”?

    1. To temat na odrębny wpis w stylu ‚backstage’, który co ciekawe mam w planach. Pokrótce wygląda to różnie. Z reguły wracam do danego miejsca 2-3 razy, bo faktycznie nieraz pominąłem jakąś istotną ciekawostkę a czasem z chęci uchwycenia danej lokacji o różnych porach roku i w różnych warunkach pogodowych. Ciekawie za to wygląda ogólny plan dnia. Po uprzednich pobieżnych ‚studiach’ krajoznawczo-historycznych wpadam do jakiegoś większego miasta (węzła komunikacyjnego) po czym obieram kierunek wojaży przypadkowo, zależnie jakie mam skomunikowanie busami i koleją, na prowincji ostatecznie zostaje autostop (nigdy nie byłem zmotoryzowany). Gdy ma się łeb na karku i totalnie cały dzień dla siebie, potrafię nawet zaliczyć 3 miejscówki na przestrzeni ok. 150 km.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *