Będzin – zamek piastowski

Będzin – zamek piastowski

Zamek będziński – obiekt całkiem fotogeniczny

Będzin to miasto w aglomeracji górnośląskiej (katowickiej), w którym bywałem w celach fotograficznych nieraz. Sprawia wrażenie momentami trochę podupadłego. Poprzemysłowe i pogórnicze miasto powiatowe (56 tys. mieszkańców) o średniowiecznym rodowodzie (lokacja w 1358 roku). Jeśli się postaramy to znajdziemy tu masę zabytków, wspominających dawną świetność okolicy – pałace Mieroszewskich czy Ciechanowskich, duży kirkut, niezagospodarowane zabytki techniki – ale należy sądzić, że najważniejszym z nich, będąc ikoną i symbolem miasta, jest tutejszy zamek.

Zamek będziński jest jak dla mnie nader wdzięcznym tematem fotograficznym, ze względu na jego wygląd oraz usytuowanie. Jest obiektem niemal kompleksowo odbudowanym (co jednak nie oznacza, że odpowiada całkowicie swojemu pierwowzorowi) i zagospodarowany (w zamku mieści się miejscowe muzeum). Jego spora i zwarta bryła, przycupnęła na największym w sąsiedztwie starówki wzgórzu, tuż ponad doliną rzeki Czarnej Przemszy. Samo wzgórze także jest ładnie zagospodarowane na potrzeby parku miejskiego. Jednocześnie najistotniejszy punkt obserwacyjny – z widokiem na zamek – nie jest zalesiony ani zakrzaczony, co jest dodatkowym walorem.

Co roku przychodzi taki czas gdy trzeba się wybrać na zdjęcia zachodu Słońca z będzińskim zamkiem jako głównym motywem kadru. Czasu jest niewiele, bo tylko kilka – kilkanaście dni, w okolicach odpowiedniego azymutu czyli w tym przypadku kąta, obserwowalnego miejsca zachodu gwiazdy na linii horyzontu. Z reguły chcę aby Słońce nie leżało w kadrze zbyt daleko od innego obiektu, który fotografuję a same zachody – bez elementu kulturowego, wytworu ludzkich rąk – mnie niezbyt interesują.

Miejsce zachodu naszej dziennej gwiazdy zmienia się codziennie, wraz z pozornym ruchem Słońca po ziemskim nieboskłonie na przestrzeni pór roku. Zazwyczaj takie okazje są dwie, gdzieś pomiędzy dwoma kolejnymi parami przesileniem-równonocą, bo w międzyczasie Słońce musi ‚przejść’ całą drogę maksymalnego wychylenia kątowego na północnym zachodzie (przesilenie letnie – 22 czerwca) do pozycji odwrotnej, na południowym zachodzie (przesilenie zimowe – 22 grudnia).

Krótka historia zamku

Zobowiązany jestem zwyczajowo popisać coś o historii obiektu. Jest to wręcz książkowy przykład zamku kazimierzowskiego, wzniesionego w czasach panowania króla Kazimierza III Wielkiego (ostatniego z dynastii piastowskiej), którego rządy znane są z jedynej w historii Polski próby kompleksowego ufortyfikowania całego państwa. To ten o którym dziś mówimy, że zastał Polskę drewnianą a zostawił murowaną. Wśród kilkudziesięciu miast oraz warowni, wzniesionych w XIV wieku na terenie królestwa, była też ta będzińska, choć de facto, zamek powstał na miejscu już wcześniej istniejącego, drewnianego grodu. Pierwszą formalną datą wzmianki tutejszego zamku (ze źródeł pisanych, które znamy współcześnie) to rok 1349, kiedy wymieniony zostaje burgrabia będziński (zarządca zamku) – Wiernko.

Zamek w Będzinie jest pobieżnie utożsamiany ze Szlakiem Orlich Gniazd a więc pasem umocnień (zamków i strażnic) wzdłuż Wyżyny (Jury) Krakowsko – Częstochowskiej. Jako taki, spełniał tą samą funkcję – obrony granicy państwowej, choć geograficznie leży dość daleko od warowni jurajskich. W przypadku będzińskiego zamku, już kilka kilometrów dalej na zachód (trzeba jeszcze minąć miasto Czeladź) płynie rzeka Brynica a więc historyczna granica Polski i Czech – co najmniej od połowy XIV wieku, gdyż to wtedy Śląsk znalazł się pod zwierzchnictwem króla czeskiego. A, że nasi sąsiedzi, najpierw czescy, potem germańscy, od zawsze mieli zakusy by najechać Polskę, stąd potrzeba budowy solidnych umocnień nadgranicznych.

Zamek definitywnie obraca się w ruinę w XVII wieku, najpierw po wielkim pożarze (1616) a następnie zdobyciu przez wojska wroga, w wojnie polsko-szwedzkiej (1656), zresztą po raz pierwszy w swojej historii. W czasach istnienia marionetkowego Królestwa Polskiego w ramach carskiej Rosji, w latach 30. XIX wieku, strona polska na czele z hr. Raczyńskim oraz Bankiem Polskim, usiłują zamek odbudować. Mimo licznie poczynionych prac, obiekt znów zostaje porzucony, gł. ze względu finansowych oraz ideologicznych (niechęć i wrogość władz rosyjskich po Powstaniu Listopadowym). Dzisiejszy wygląd zamku będzińskiego możemy zawdzięczać czasom PRL (przebudowę i adaptację na cele muzealne lat 50. XX wieku, niejako przy okazji 1000-lecia Państwa Polskiego w 1966), w czasach gdy władza ludowa chętnie odwoływała się do spuścizny piastowskich ojców-założycieli państwa polskiego (rzecz jasna z drugiej strony zaniedbując lub celowo niszcząc zabytki kultury po innych nacjach, przez wieki gospodarujących na ziemiach współczesnej Polski).

zamek w będzinie

No to jedziemy fotografować zachód.

zamek w będzinie
zamek w będzinie
zamek w będzinie

Ogólny widok będzińskiego zamku od strony wschodniej.

zamek w będzinie

Na pierwszym planie fragment ruin wokół zamku. Nasuwają się w tym przypadku skojarzenia z mostem nad suchą fosą albo pozostałościami zabudowy ‚zamku dolnego’. Faktycznie, dolna część zamku istniała ale po przeciwnej stronie, zaś, te arkady rozbudowano w XIX wieku, w ramach odbudowy i ‚upiększania’ obiektu, częściowo wykorzystując, średniowieczne mury miejskie. Również zwieńczenie wieży w formie krenelażu (te ząbki na szczycie) pochodzi z tego okresu.

zamek w będzinie

Widok od strony ul. Podzamcze oraz rzeki Czarnej Przemszy (za moimi plecami). Fragment murów poniżej zamku, po lewej, to pozostałość po dolnych zabudowaniach zamkowych.

zamek w będzinie

Na tutejszym zamku wyjątkowo dobrze zachowała się solidna wieża. To stołp, tzw. wieża ostatecznej obrony (na wypadek gdyby wróg opanował dolne partie zamku, zaś odsiecz jeszcze nie przybyła – o ile w ogóle). Z definicji nie była zamieszkiwana w czasie pokoju (zazwyczaj mieściło się w nich więzienie), mylona bywa z innym typem wieży w zamkach – donżonem, który był częścią mieszkalną. Część źródeł przyjmuje okres powstania tutejszej wieży, równorzędny z zamkiem (XIV wiek), choć są też badania gdzie wskazuje się, że jej dolne partie są starsze i pochodzą z okresu istnienia grodu drewnianego (przesunięcie wiek wstecz). Na zdjęciu widać ‚uskok’ w ścianie, potwierdzający hipotezę nadbudowy.

zamek w będzinie
zamek w będzinie
zamek w będzinie

Wprawne oko zauważy pod zachodzącym Słońcem, pałac Mieroszewskich. Ten i inne arystokratyczne oraz fabrykanckie pałace Zagłębia Dąbrowskiego to temat na oddzielny wpis.

zamek w będzinie

Wiosna tuż tuż.

zamek w będzinie
zamek w będzinie

W przypadku powyższych dwóch zdjęć nie było sensu ustawiać się tuż przed zamkiem – samo zachodzące Słońce i tak byłoby w dużej mierze przesłonięte (kadry pochodzą z zimy, kiedy Słońce bardziej zachodzi w południowej części widnokręgu). Cofnąłem się do parku za zamkiem a, że akurat nie miałem przy sobie niczego do stabilizacji, położyłem aparat na chodniku, uzyskując tzw. żabią perspektywę.

pałac w będzinie

Bonusem niech będzie zachód wespół z będzińskim Pałacem Mieroszewskich, z pocz. XVIII wieku. Ten znajduje się niedaleko zamku i też go można dostrzec z góry zamkowej. Lecz to już zupełnie inna historia, godna odrębnego postu.

7 thoughts on “Będzin – zamek piastowski

  1. Piękne zdjęcia wyjątkowego miejsca. Brawo za szczegółowy opis. Aż chce się to miejsce odwiedzić w najbliższy weekend.

    1. Dziękuję. Z reguły lubię się wgłębiać w historię danego obiektu, pod kątem jego faz przebudowy/rozbudowy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *