Spacer fotograficzny po Warszawie – jak by tu uchwycić pionowe kadry?

Spacer fotograficzny po Warszawie – jak by tu uchwycić pionowe kadry?

O Warszawie można by pisać rozprawy historyczne, urbanistyczne czy socjologiczne. Ja wolałem się skupić tylko i wyłącznie na fotografii. Metropolia jak to metropolia. Trzeba poświęcić miastu więcej niż kilka godzin by złapać zaledwie garść tych najistotniejszych ujęć. Gdybym mieszkał gdzieś w pobliżu to pewnie bym wpadał częściej, podczas najrozmaitszych warunków pogodowo-oświetleniowych. Miasta zawsze są kopalniami kadrów. Tym bardziej w kombinacji z różnymi porami doby/roku i inną pogodą, zdaje się odsłaniać zupełnie inną facjatę. Tego dnia byłem tylko przejazdem, w drodze na mazurskie wczasy. Mimo to, spacer fotograficzny po Warszawie musiał się udać.

warszawa pałac kultury i nauki

Jeśli chcemy sfotografować tak duży obiekt jak Pałac Kultury i Nauki, bez zbędnych krzywizn ścian (zbiegów perspektywicznych) warto stosownie się od niego oddalić lub chociaż zastosować obiektyw o szerokim kącie widzenia (co najmniej 20 mm ogniskowej dla małego formatu cyfrowego).

warszawa pałac kultury i nauki

Chyba, że chcemy celowo spotęgować efekt strzelistości i monumentalizmu. Lecz w przypadku PKiNu nie jest to trudne do osiągnięcia, bo ze swoimi niższymi skrzydłami wygląda jak startująca rakieta.

Warto pamiętać, że zbieg perspektywy też powinien być prawidłowy tj. tak wykonany aby linie obustronnie zbiegały się symetrycznie. W tym celu trzeba domyślnie (albo z pomocą siatki w aparacie) poprowadzić linię po osi kadru i dopasować równolegle te elementy na zdjęciu, które owa oś przecina.

warszawa

Duże miasto to dość naturalne miejsce do fotografii w pionie, ze względu na ograniczone przestrzenie. Czasem jest ich więcej wokół nas niż poziomych. Ma to wydatny plus we współczesnych mediach cyfrowych. Coraz więcej fotografii w skali świata oglądanych jest nie na komputerach tylko na ekranach smartfonów i telefonów, gdzie z reguły lepiej eksponują się kadry pionowe.

warszawa mariensztat

Także w Warszawie można spotkać wąskie, kameralne przestrzenie. Na zdjęciu ul. Bednarska na Mariensztacie.

warszawa

Przy komponowaniu fotografii warto uważać na to, by poszczególne elementy zanadto się nie nakładały, tak aby całość nie stała się mało czytelna. Na tym zdjęciu wszystko ma swoje miejsce: turyści, bazylika a potencjalną pustkę po lewej wypełnia drzewo. Dodam, że spoglądający zerkają w kierunku XVI-wiecznego kościoła akademickiego p.w. św. Anny, przy Krakowskim Przedmieściu (z niższego poziomu rejonu Rynku Mariensztackiego).

warszawa barbakan

Wzorowo odbudowany po ostatniej wojnie warszawski Barbakan. Zdjęcie jest tutaj prześwietlone, o czym świadczy nienaturalny, biały połysk nieba. Ekspozycja była ustawiona na +1,0, by doświetlić głębsze cienie pomiędzy murami. Lecz przy słonecznej pogodzie okazało się to fatalne w skutkach. Zawsze lepiej jest nie doświetlić ciemniejsze partie zdjęcia niż prześwietlić te jasne – programy do obróbki zdjęć radzą sobie znacznie lepiej z rozjaśnianiem aniżeli przyciemnianiem.

warszawa stare miasto

Kamienice przy Rynku wysokie może nie są ale dość wąskie, tak że tutaj też uznałem za stosowne wykorzystać ujęcie pionowe. Dodatkowo wizualnie domy są ‘podwyższone’ przez dodatkowe piętra w poddaszach. To świetliki, które miały za zadanie doświetlać wnętrzabudynku w erze gdy istniała tylko możliwość doświetlenia świecami.

warszawa stare miasto

Wąskawe ulice starówki. Ul. Piwna, w tle kościół p.w. św. Marcina.

warszawa

Warto by się przyjrzeć jakimś detalom.

warszawa zamek królewski

Każdy przygodny zwiedzacz będąc w stolicy fotografuje Zamek Królewski. Ale nie każdy wpadnie na to by zrobić zdjęcie z innego miejsca niż sam plac.

warszawa

Klimatyczna ulica Kozia prosi się wyłącznie o perspektywiczny kadr pionowy.

Prudential, 16-piętrowy wieżowiec z 1933 roku, był takim naszym Empire State Building i przed wojną był najwyższym budynkiem w kraju. Ale nasz miał tylko 66 m a nowojorski ESB z 1931 roku – 381 m.

By zapełnić czymś puste niebo wokół budynku wszedłem w podcień po drugiej stronie ulicy i stamtąd zrobiłem zdjęcie. Widać tu charakterystyczny zbieg perspektywy w postaci krzywizny budynków. Potem ewentualnie prostuję takie zdjęcie w programie graficznym, zaś z poziomu aparatu można to zrobić wyłącznie przy zastosowaniu specjalnego obiektywu typu tilt-shift. Efekt po prawej.

Przy fotografowaniu wysokich obiektów, przy założeniu, że chcemy je prostować podczas obróbki trzeba zostawić odpowiednią ilość miejsca u góry. Inaczej gdy wyprostujemy okaże się, że obiekt wyjdzie nam poza krawędź zdjęcia. Na powyższym przykładzie, gdy wyprostowałem zdjęcie nagle okazało się, że ucięty został znacznie podcień. No dobra, ‘okazało się’ to niefortunne określenie – po prostu wiedziałem już na etapie wykonywania zdjęcia jak mniej więcej będzie wyglądał efekt finalny.

warszawa

Efekt rozmydlenia tła można zastosować wszędzie gdzie uznamy za stosowne wyeksponować pierwszy plan. Tutaj są to kwiaty w klombie. Najważniejszymi są tu przesłona i odległość. Im mniejsza wartość tym większy otwór względny a tym samym większe rozmycie (ja robiłem przy f/6,3) oraz odległość od fotografowanego obiektu na pierwszym planie (im mniejsza odległość fotografujący – obiekt fotografowany pierwszego planu przy względnie dużej odległości pomiędzy pierwszym a drugim planem, da nam większe rozmycie tła).

warszawa plac trzech krzyży

Sprawa jak wyżej tylko obiekt ostrzenia inny czyli drugi plan. Jeśli zastosujemy automatyczne ostrzenie aparat może mieć z tym problem, bo można za każdym razem trafiać w inny obiekt, także na planie pośrednim. Ja to robię na dwa sposoby. Jeśli ostrzę automatem to przy tej samej przesłonie wyjściowej (tutaj f/6,3) ostrzę na budynek i przekadrowuję do finalnego zdjęcia, cały czas trzymając do połowy spust migawki (blokada migawki). Jeśli ostrzę ręcznie, włączam tryb manualny i manipuluję pierścieniem ostrości na obiektywie, oglądając cały czas przez wizjer, w którym momencie będę miał satysfakcjonującą głębię ostrości.

W tym przypadku na drugim planie stoi Kościół p.w. św. Aleksandra na pl. Trzech Krzyży z 1826 roku. Mocno rozbudowany w drugiej połowie XIX wieku a następnie silnie zniszczony w 1944 roku, powrócił do swojej pierwotnej formy.

warszawa mdm

Wiem, że wiele osób zrobiło w tym przypadku zdjęcie poziome zamiast pionowego. Jeśli chcemy uzyskać szerszy plan (tj. ulicę po której porusza się tramwaj) to tak. Ja stwierdziłem, że aby wóz był głównym tematem zdjęcia, należy zrobić zdjęcie wycinka rzeczywistości. Poza tym liczne motywy pionowe (pilastry socrealistycznej zabudowy Marszałkowskiej Dzielnicy Mieszkaniowej albo stylowe latarnie) tylko mnie zachęciły do kadru pionowego.

8 thoughts on “Spacer fotograficzny po Warszawie – jak by tu uchwycić pionowe kadry?

  1. Zgadzam się, że miasta są kopalnią kadrów, ale to właśnie z nimi mam zawsze największe problemy. Na zdjęciach pojawia się chaos i przeszkadzają mi wszyscy ludzie wchodzący w kadr😉 ale dzięki za cenne wskazówki.

    1. Czasem tłum jest nieunikniony, zwłaszcza jeśli nie mam za bardzo czasu by czekać na pustkę – bo te czasem się zdarzają.

  2. Dawid, powiem szczerze, że nigdy nie lubiłam Warszawy, ale jak patrzę na Twoje fotki, to się zastanawiam dlaczego. Twoje zdjęcia pokazują samo piękno. Budynki i uliczki są piękne i przypominają mi trochę północne misteczka Teneryfy.

  3. Bardzo fajny tekst! Przede wszystkim inspirujący temat – chyba nigdy nie zastanawiałam się, kiedy warto robić pionowe zdjęcia zamiast poziomych 😉 Mam czasem ten problem, że prostuję zdjęcie i nagle obiekt się nie mieści… No cóż, powalczę z aparatem 😀 Postaram się pamiętać o przestrzeni na prostowanie 🙂
    Przyszłam tutaj z grupy, gdzie pytałeś o opinie, więc pozwolę sobie 😉 Może warto dodawać śródtytuły w tekście? I kursywę nieco trudniej się czyta – może mógłbyś z niej zrezygnować? Poza tym, dla mnie super (czytałam z telefonu :))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *