Jak robić zdjęcia zimą, żeby nie były szare? – Zamek w Strzelcach Opolskich ponownie

Jak robić zdjęcia zimą, żeby nie były szare? – Zamek w Strzelcach Opolskich ponownie

Powoli zbliża się zima, tak więc postanowiłem odświeżyć nieco wiedzę odnośnie fotografii o tej porze roku. Podstawowym błędem z jakim boryka się niemal każdy początkujący lub okazjonalny ‘fotopstrykacz’ to ekspozycja – czyli poprawne naświetlenie sceny. Często w śnieżnej scenerii zdjęcia wychodzą szare i nijakie. Choć nie musi tak być. Zatem jak robić zdjęcia zimą? Przynajmniej pod kątem ekspozycji, bo na tym zechcę się dziś skupić.

Za plener posłużył mi park zamkowy wraz z ruinami, w Strzelcach Opolskich. Do wyjścia zachęciła mnie prawdziwa zima. Taka z grubą warstwą śniegu (ostatnio rzadkość w tej części kraju) oraz co najmniej zerowa temperatura. Zachęcam też do zaglądnięcia do postu ‘jesiennego’ o tym miejscu, tym bardziej, że opisuję tam historię zamku oraz dokumentuję stan wieży zamkowej, sprzed remontu w zeszłym roku:

Jak robić zdjęcia zimą? – teoria

Śnieg z natury rzeczy, jest jedną z ‘najbielszych’ rzeczy, występujących w naturze. Z fizycznego punktu widzenia teorii, idealna biel odbija 100% światła widzialnego, co sprawia, że ogólna scena z jej użyciem ulega ogromnemu pojaśnieniu. Potem ta sama informacja – w postaci fali świetlnej – trafia do naszych oczu. Stąd czasem instynktowne mrużenie i przymykanie oczu zimą, bo tego światła jest wtedy pełno wokół nas. Logika podpowiada zatem, że dany kadr należałoby przyciemnić, tak aby tego światła wpadało relatywnie mniej. Tymczasem jest dokładnie odwrotnie – podczas śnieżnej pogody powinniśmy rozświetlić sobie zdjęcia.

Mimo zawrotnego postępu techniki, matryce elektroniczne w aparatach fotograficznych, nadal są średnio czułe na skrajne warunki oświetleniowe. Z kolei procesory mają problem z interpretacją takich warunków (a co za tym idzie, doborem automatycznych ustawień). Zaradzono temu częściowo, kalibrując już w fabryce, praktycznie każdy dowolny aparat, do poziomu tzw. idealnej szarości. Pochłania ona ok 18% światła i w naturze odpowiada mniej więcej skórze człowieka białej rasy, w pogodny dzień. W praktyce oznacza to, że w bardzo jasnych scenach aparat zawsze automatycznie będzie dążył do jej ściemnienia. I odwrotnie – ciemne sceny będzie interpretował jako jaśniejsze. Stąd jeśli założymy sobie automatyczny dobór ekspozycji w aparacie, zdjęcia śnieżnego krajobrazu niemal zawsze będą nam się wydawać takie szare i pozbawione kontrastu.

jak robić zdjęcia zimą - zamek w strzelcach opolskich

Taką zimę to ja rozumiem!

jak robić zdjęcia zimą - zamek w strzelcach opolskich

Jak robić zdjęcia zimą – różne przypadki

Z reguły przy takiej pogodzie parametr naświetlania powinno się ustawić dodatnio. Ja, dzisiaj prezentowane zdjęcia robiłem na ekspozycjach +1,0 do +2,0. Oczywiście przy zerowym ustawieniu światłomierza (wbudowanego w aparat). Generalnie by móc w miarę precyzyjnie określić korektę ekspozycji, przy takiej ilości śniegu, powinno się skierować aparat w jakiś bardzo jasny punkt sceny. A potem korygować według wyzerowanego światłomierza. W praktyce nawet sceny w obrębie tej samej ilości śniegu ale w różnych wariacjach oświetleniowych, będą wymagać ich ciągłej interpretacji.

Na przykład podczas takiej pogody jaką miałem – przy braku innych, silnych źródeł światła (przede wszystkim Słońca), można by prześwietlać zdjęcie o 1-2 stopnie ekspozycji. Gdyby to była słoneczna pogoda, światła jest jeszcze więcej i w uzasadnionej sytuacji można nawet przekroczyć dwa stopnie korekty. Lecz tu nadal trzeba uważać, o ile nie zawrzemy w kadrze np. jasnego nieba. Wtedy groziłoby to już trwałym przepaleniem najjaśniejszych partii obrazu. To byłoby skazaniem na porażkę (nie da się tego odzyskać potem w programie graficznym).

Możemy pomniejszyć ilość ekspozycji pod warunkiem, że chcemy uwydatnić fakturę śniegu albo jakieś inne jego szczegóły (np. ślady butów). Lecz wtedy lepiej by się sprawdziło innego typu oświetlenie. Najlepiej boczne, pochodzące od Słońca, które o tej porze roku, zatacza okrąg nisko na niebie.

Przykładowe fotografie

jak robić zdjęcia zimą - zamek w strzelcach opolskich

Oba zdjęcia przedstawiają to samo a mimo to różnią się diametralnie. Po lewej takie wyszło z aparatu – ciemne (zerowa korekta). Po prawej już je rozjaśniłem, dodałem nieco kontrastu i trochę wyostrzyłem w programie.

Warto posłużyć się podczas fotografowania histogramem. Taki ‘suchy’ histogram (bez kanałów kolorów) to wykres pokazujący zależność ekspozycji (pozioma linia) od ilości pikseli o konkretnej jasności (pionowa linia). Im bardziej w lewo, tym ciemniej. Im bardziej w prawo tym jaśniej. Histogram w prawym screenie (finalny) wyraźnie odstaje w kierunku delikatnego prześwietlenia. Ten po lewej (wyjściowy) normalnie zostałby uznany za prawidłowy dla większości sytuacji i kadrów, lecz już nie w przypadku śniegu.
Przy okazji podane są parametry akurat dla tego zdjęcia. Czułość i przesłonę miałem akurat cały czas tą samą.

jak robić zdjęcia zimą - zamek w strzelcach opolskich
jak robić zdjęcia zimą - zamek w strzelcach opolskich
jak robić zdjęcia zimą - zamek w strzelcach opolskich
jak robić zdjęcia zimą - zamek w strzelcach opolskich
jak robić zdjęcia zimą - zamek w strzelcach opolskich
jak robić zdjęcia zimą - zamek w strzelcach opolskich
jak robić zdjęcia zimą - zamek w strzelcach opolskich
jak robić zdjęcia zimą - zamek w strzelcach opolskich

Już kiedyś robiłem zdjęcia zimowe, choć nieco inne niż te ze Strzelec. Zobaczcie tu:

6 thoughts on “Jak robić zdjęcia zimą, żeby nie były szare? – Zamek w Strzelcach Opolskich ponownie

  1. Zwykle fotografuję żywność, ze śniegiem w mojej okolicy też raczej ubogo. Wpis jednak bardzo mi się przyda! Raz do roku jeżdżę we włoskie Alpy, teoretycznie na deskę, w praktyce częściej wychodzę na spacer z aparatem. Faktycznie zdjęcia zwykle były szare i nijakie, a warunki do zimowych kadrów wręcz idealne. Mnóstwo białego puchu, porządne ślady ludzi i zwierząt… Tylko ja rzeczywiście nie podnosiłam ekspozycji, bo skoro śnieg jest biały, to odruchowo prędzej bym tę ekspozycję obniżyła. Przetestuję rady w tym roku, kto wie, może przywiozę magiczne zdjęcia?! 🙂

  2. Jestem w szoku! Zmieniłam w kilku moich starych szarych do bólu zdjęciach ekspozycję i … Jest poprawa. Nie, żeby arcydzieło, ale mniej ponuro.

  3. No pacz, a jak tak jak wyżej Ania pisze, że jeszcze zniżam hahaha. I to błąd. Cały czas się czegoś uczymy. Lubię czytać poradniki dla fotografów, mimo że niektóre pojęcia to dalej dla mnie czarna magia. Nie wiążę też swojego życia z fotografią. Po prostu lubię ją i zawsze mam przy sobie aparat – nawet ten w telefonie. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *